Beer Boys i Castorama pozytywnie zaskakują

Piątek rozpoczął się od starcia w drugiej lidze, pomiędzy Clearcode i Polanką B. Gospodarze przyszli nieco osłabieni, brakowało m.in Kamila Zająca, który jest jednym z ważniejszych elementów defensywnej linii gospodarzy. Pierwsza bramka pada w 5 minucie, Wasilewski przegrywa starcie z rywalem przy linii bocznej, zawodnik Clearcode podaje do środka do Jakuba Bomby, który łamie do środka, kładzie obrońcę i strzela w dalszy róg bramki, 1:0. Kolejne minut gry wskazywały, że zawodnicy czują ciepłe piątkowe popołudnie, gra toczyła się w tempie spacerowym. Do przerwy wynik pozostał bez zmian. Polanka grała całkiem niezły mecz, choć brakowało klarownych sytuacji, to z drugiej strony uszczelnili obronę i nie dopuszczali przeciwników do swojej bramki. W 36 minucie wynik ustalił Marcin Maślany, który wykorzystał podanie Marcina Maślanego. Clearcode wygrywa 2:0, a najlepszym zawodnikiem Jakub Bomba.

 

 

W drugim meczu Regio-food.pl Beer Boys podejmowało Politologię UWr. Beer Boys w dwóch pierwszych kolejkach zdobyli 1 pkt, ale w obu spotkaniach zaprezentowali się bardzo dobrze i gdyby do skutecznej obrony (w sumie stracili tylko 2 bramki) dołożyli jeszcze atak, to mogliby liczyć na lepsze wyniki. Poiltologia w pierwszym meczu gładko wygrała z Old Boys i do meczu z Regio-food.pl podchodzili optymistycznie. Jedynym poważnym osłabieniem gości był brak podstawowego bramkarza, przez co między słupki powędrował Marcin Wolniak. Mecz zaczął się zupełnie niespodziewanie, już w 1. minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Grzegorz Szafrański. Kolejne minuty, to świetna gra Politologii, ale zawodnicy Michała Kusia marnowali kolejne świetne okazje. W 6 minucie powinna paść bramka na 1:1, ale Jose Antonio Rosales Lopez zamiast dograć do wbiegającego Jakuba Bornio, decyduje się na strzał i strzela obok bramki. Dwie minuty później kolejna szansa dla Politologii, tym razem Koyo Kimura uderza z 20 metrów, ale poprzeczka ratuje gospodarzy. Choć, to goście cały czas atakują, to w 10 minucie drugą bramkę zdobywa Beer Boys, Kupczyk wyrzuca piłkę na połowę przeciwnika, przyjmuje ją Filip Kołodziejczyk, który pięknym strzałem zza pola karnego strzela bramkę na 2:0. Kolejne minuty, to ciągły szturm gości, jednak zarówno obrona jak i bramkarz Beer Boys rozgrywali fantastyczne spotkanie. Tuż przed przerwą gospodarze mogli strzelić jeszcze jedną bramkę po dośrodkowaniu w pole karne do wbiegającego Szafrańskiego, ale tym razem napastnik BB nie trafia w bramkę. Do przerwy 2:0. Po zmianie stron obraz nie uległ zmianie, Politologia grała trochę bardziej nerwowo, ale dalej prowadziła gra. Zawodnicy gości byli wyraźnie indywidualnie lepsi, założyli kilka może kilkanaście „siatek” w przeciągu całego meczu, ale zupełnie nie przekładało się to na bramki. W drugiej połowie kluczowym graczem był bramkarz gospodarzy – Dariusz Kupczyk, który w najważniejszych momentach nie zawodził i po raz kolejny pokazał, że należy do bramkarskiej elity Spartan Cup. Beer Boys wygrało 2:0 i to właśnie Kupczyk został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu.

 

Skrót meczu:

 

Trzeci mecz był zapowiadany jako hit dnia i na pewno nikogo z kibiców nie zawiódł. The Crazy Gang mierzył się z Anonymous. Choć oba zespoły w ostatnich tygodniach przechodziły kryzys, to w ten piątkowy wieczór rozegrały swoje najlepsze spotkania w tej edycji. Mecz lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, którzy już w piątej minucie kiedy to Wojciech Wyrzykowski wykorzystał podanie Tomasza Trebendy i strzelił do bramki Anonymous, 1:0. Dwie minuty później odpowiedź Anonymous, Artur Janiak decyduje się na strzał z ponad 20 metrów, piłka po drodze odbija się od jednego z obrońców i wpada przy samym słupku, 1:1. W 12 minucie prosty błąd pomocnika Anonymous kończy się stratą w środku pola, piłkę przejmuje Jaskółowski, który choć biegnie od połowy boiska, to znajduje korytarz, którym może wyprzedzić wszystkich obrońców, zatrzymuje się w polu karnym i strzela w dalsze okienko bramki Koziołka, 2:1. Chwilę później Grzegorz Marzec z TCG dostaje dwie minuty kary za faul taktyczny, ale Anonymous nie wykorzystuje chwili przewagi. Do przerwy wynik pozostaje bez zmian. W 22 minucie rzut z autu dla gości, piłkę wybija jeden z obrońców, ale dopada do niej Tomasz Skrzypek, który strzela z pierwszej piłki i zaskakuje bramkarza gospodarzy, 2:2. Dwie minuty później oglądamy fantastyczny rajd Janiaka, który mija obrońcę, markuje dośrodkowanie i tym samym kładzie bramkarza, a tymczasem rozgrywający Anonymous strzela w krótki róg, który pozostał bez opieki, Anonymous wychodzi na prowadzenie, 2:3. W 27 minucie odpowiedź TCG, Jaskółowski ustawia piłkę do wykonania rzutu wolnego około 20 metrów od bramki, uderza potężnie, płasko, piłka mija mur i wpada przy krótszym rogu, kiedyś takie bramki na boiskach spartana strzelał Szymon Kopeć z Kruczków, piękny gol TCG i jest 3:3. W 32 minucie dość kontrowersyjna sytuacja, zawodnicy TCG rozgrywają piłkę na połowie rywala, Tomasz Trebenda z pierwszej piłki chce wypuścić kolegę na skrzydle, ale piłka odbija się od Janiaka, zawodnicy TCG domagają się rzutu wolnego i sędzia podziela ich opinię. Zawodnik gości protestuje, nie mamy pewności czy nie zagrał ręką, ale sytuacja wyglądała na zupełnie naturalną i nie było ruchu ręką do piłki. Piłkę przed polem karnym ustawia Jaskółowski, wykorzystuje fakt, że Koziołek ustawił się za murem i strzela w dalszy róg bramki, piłka trafia do siatki i The Crazy Gang obejmuje prowadzenie, 4:3. Mecz do końca był bardzo dynamiczny i oba zespoły szukały kolejnych goli, jednak do ostatniego gwizdka wynik się nie zmienia, The Crazy Gang wygrywa 4:3. Najlepszym zawodnikiem Sylwester Jaskółowski, który godnie zastąpił kontuzjowanego Szczepana Kusia, Jaskółowski strzelił 3 bramki i przez cały mecz był silnym punktem zespołu. Anonymous przegrywa kolejny mecz, ale po tym spotkaniu nie mają się czego wstydzić, wreszcie walczyli z przeciwnikiem jak równy z równym, zawodnicy biegali po całym boisku i pewnie gdyby obecny był pierwszy bramkarz, to mogliby pomyśleć nawet o zwycięstwie.

 

Skrót meczu:

 

Na koniec dnia w meczu 2. ligi Castorama Korona wygrywa z Albatrosem 4:1. Wynik ten był zupełnym zaskoczeniem dla większości zebranych kibiców. Gospodarze od początku musieli radzić sobie bez nieobecnych Michała Ciszka i Marka Stochalskiego. Castorama obejmuje prowadzenie już w 3 minucie, Radziwił wygrywa starcie o górną piłkę z obrońcą Albatrosa, dogrywa do Olejnika, który będąc sam na sam z bramkarzem uderza w krótki róg, piłka wpada do bramki – gospodarze nie mogli wymarzyć sobie lepszego początku spotkania. Albatros po straconej bramce rzuca się do ataku, ale Castorama mając prowadzenie może swobodnie bronić się całym zespołem. W 9 minucie pada kolejna bramka dla gospodarzy, Olejnik ambitnie biegnie do samego narożnika boiska by złapać piłkę, zatrzymuje ją tuż przed linią, centruje, a Roman Radziwił wykorzystuje bierność obrony gości, dostawia nogę i trafia obok bramkarza, 2:0. W pierwszej połowie mieliśmy też sporą kontrowersję, Wojtek Burudn był faulowany w polu karnym, sędzia gwiżdże… ale nie dla Albatrosów, wcześniej zauważył przewinienie napastnika gości, który nieprzepisowo atakował bramkarza Castoramy, wszystko to działo się zupełnie niezależnie od rozgrywanej akcji – w konsekwencji od rzutu wolnego zaczynali gospodarze. Wg nas decyzja sędziego jak najbardziej słuszna, sytuacja poniżej:

 

Do przerwy wynik nie uległ zmianie, 2:o. Druga połowa, to wyraźna przewaga gości, którzy długo potrafili utrzymywać się na połowie Castoramy. W 28 minucie kontra gospodarzy, Mróz wygrywa pojedynek siłowy z obrońcą gości, dobiega do pola karnego, podaje na bok do Olejnika, który pięknym, technicznym strzałem pakuje piłkę w dalszy róg bramki – idealnie pod samą poprzeczkę, 3:0. Bliski strzelenia bramki samobójczej Przemysła Bania, ale piłka odbija się od słupka i wylatuje za boisko. Chwilę później w świetnej sytuacji Grzegorz Kuta, ale z 2 metrów trafia w poprzeczkę, do piłki dopada jeszcze Szluga, ale kapitan Albatrosa trafia prosto w twarz obrońcy i znowu szczęście ratuje gospodarzy. W 34 minucie kolejna szansa dla gości, z rzutu wolnego Janowski, piłka trafia do Szlugi, ale kolejny raz jego strzał trafia na mur zawodników Castoramy. W 36 minucie kolejna kontra Castoramy, Gouda podaje do Olejninka, Olejnik zwalnia, czeka na drugiego skrzydłowego, podaje do środka, a Krzysztof Mróz strzela do pustej bramki, podręcznikowo wyprowadzony kontratak i jest 4:0. Goście jedyną bramkę zdobywają w 37 minucie, ale i przy niej musieli się napracować – Kuta strzela, bramkarz instynktownie wybija przed siebie, Kuta skacze do główki i ponownie uderza w kierunku bramki, piłka kozłuje przed bramkarzem i wpada w dalszy róg bramki, 4:1. Koniec meczu, Albatros przegrywa swój drugi mecz w 2. lidze i szybka analiza wskazuje, że nie radzą sobie ze stresem po straconej bramce, na pewno przewyższali umiejętnościami przeciwnika, ale szybko stracona bramka pozwoliła Castoramie zbudować mur na własnym polu karnym, którego Albatros nie potrafił w żaden sposób przebić. Castorama nie zagrała pięknego meczu, ale zagrała tak jak powinna – idealnie ustawili się pod przeciwnika, a mając takiego zawodnika jak Bartosz Olejnik mogą wygrać z każdym przeciwnikiem. Olejnik kolejny raz pokazał, że jest lepszym liderem ofensywy niż poprzednia gwiazda Castoramy – Patryk „Kapustka” Wójcik. Choć umiejętności i szybkość obu graczy są podobne, to jednak Olejnik potrafi z resztą zespołu harować w defensywie by w ciągu paru sekund przefrunąć z piłką całe boisko.

 

Attachment